Co zrobić, aby akt ten był skuteczny?

Przede wszystkim zaznaczamy, że najbardziej gorliwa modlitwa, w tym akt zawierzenia, nie zwalnia z wytrwałego i roztropnego działania. Ale podkreślamy także, że najlepsze działanie nie zwalnia z modlitwy. Natomiast skuteczne zawierzenia siebie czy też Polski Niepokalanemu Sercu Maryi wymaga przede wszystkim ducha wiary, pokory i ufności. Pokora oznacza, że musimy stanąć w prawdzie wobec Boga, przeprosić za nasze grzechy osobiste i zbiorowe polegające na nieprzestrzeganiu Dekalogu i nauki Ewangelii przez nas samych, przez nasze społeczeństwo i przez nasze państwo. Oznacza to, że dokonując tego aktu, powinniśmy się wcześniej oczyścić duchowo przez spowiedź świętą, zwłaszcza jeśli utraciliśmy łaskę uświęcającą, co w przypadku zagrożenia epidemią jest tym bardziej wskazane. Notabene, gdy tylko wybuchła wojna 1 września 1939 r., pierwszych odruchem młodego wówczas Karola Wojtyły było udanie się z samego rana do spowiedzi do katedry Wawelskiej.

Ponadto powinniśmy szczerze obiecać, że będziemy czynić to, co w naszej mocy, aby nie obrażać Pana Boga w naszym życiu jednostkowym, jak i społecznym, a potem starać się tego przestrzegać. Jeśli nie mielibyśmy takiej intencji, byłoby zuchwałą hipokryzją prosić Matkę Boga o błogosławieństwo i ratunek, jednocześnie nie chcąc się wyzbyć tego, co słusznie może sprowadzić gniew Boży, a mianowicie grzechu. Z drugiej strony możemy być pewni, że jeśli zwrócimy się do Niepokalanej z czystym i ufnym sercem, zostaniemy obficie wysłuchani, albowiem jak uczy św. Bernard w swej pięknej modlitwie Pomnij, Przenajświętsza Panno Maryjo, nikt, kto się do Niej ucieka, nie czyni tego na próżno.

Należy jednak zaznaczyć, że sam akt zawierzenia nie jest magiczną formułą ani talizmanem, ani sposobem zaprowadzenia raju na ziemi, gdzie nie byłoby cierpienia i wysiłku. Życie rajskie czeka nas dopiero w wieczności. Pierwszym i najważniejszym skutkiem podobnego aktu powinno być wspomożenie naszej woli, abyśmy bardziej, z większą ufnością i spokojem zgadzali się z wolą Bożą, nawet jeśli wymaga ona ofiar i poświęceń. Natomiast dwutysięczna historia Kościoła pokazuje, że modlitwy błagalne i akty zawierzenia mogą mieć także bardzo widoczne skutki doczesne, ale to już kwestia Mądrości i Opatrzności Bożej i tego, co Bóg uważa dla nas obecnie za najlepsze. Bądźmy jednak ufni, że szczery akt zawierzenia zrealizuje osobiste słowa Maryi: Jej serce będzie naszym schronieniem i pewną drogą do Boga, bylebyśmy wiernie pozostali w tym sercu.